pozycjonowanie stron |Pomoc drogowa Poznań |
fajne.infodlaplebsu.com

Wydaje mi się że zmysł


„Wydaje mi się, że zmysł słuchu przez wielu autorów jest niedoceniany w odniesieniu do odczuć seksualnych. Bogactwo tonów wzbudza bowiem silne podniety seksualne zarówno u osób, które są wrażliwe na muzykę jak i u tych, które są podatne na odczucia seksualne. Żadna z nich nie pozostanie nieporuszona, dozna głębokich odczuć seksualnych, gdy orkiestra wykonuje drugi akt „Tristana i Isoldy" Wagnera; żadna też nie pozostanie obojętna seksualnie, gdy usłyszy wykonanie przez pierwszorzędną orkiestrę „Geschichten aus dem Wienerwald" Johanna Straussa.
Szekspir nazwał muzykę „strawą miłosną". Trafniej nie można już wyrazić jej działania erotyzującego.
Jednym z istotnych czynników, czasem nawet najsilniejszym, zdaje się być rytm, któremu przypisuje się zasadnicze znaczenie dla życia seksualnego (podnosi to zwłaszcza szkoła psychoanalityczna).
Ale nie tylko muzyka jest w stanie wywoływać wyżej opisane działanie erotyzujące. Silniej, a nawet o wiele silniej popęd dó zbliżenia pobudzony zostaje przez wrażenia słuchowe, które zawierają w sobie pewne osobiste znamiona — a mianowicie przez głos. Timbre lub intonacja poszczególnych słów — nawet gdy same w sobie nie mają żadnego znaczenia — mogą wywierać nieprawdopodobnie silne pobudzenia miłosne. Specyficzny, osobniczy sposób, w jaki kobieta mówi „ty", może wystarczyć do wprowadzenia mężccyzny w stan najwyższych uniesień miłosnych lub też wzmagać nie do zniesienia jego tęsknotę.“(1)